Hello world...
   Witam na mojej stronie...

Z CYKLU...
WYPAD NA WEEKEND
Okres lipca i sierpnia to czas kiedy warto wybrać się do tych rejonów, które w porze zimowej uchodzą za nieziemsko zimne, tym razem postanowiłem wybrać się do okolic polskiego bieguna zimna, czyli suwalszczyzny, a dokładnie przepięknego miasta położonego w samym sercu puszczy augustowskiej... 

Jak wyglądają zamierzchłe czasy Augustowa ? Jak niegdyś wyglądało życie na dzisiejszych terenach Podlasia i dlaczego warto je odwiedzić ? Odpowiedzi na te wszystkie pytania oraz zobaczyć jaki jest współczesny Augustów odnajdziemy tylko przyjeżdżając tu na wakacje, lub chociaż na weekendowy wypad, zwłaszcza że przyjazd tutaj to wcale nie taki wielki koszt - gorąco polecam. Skoro zdecydowałem się spędzić w samolocie prawie 14 godzin i kolejne 5 w autobucie aby dotrzeć z Nowego Jorku do Augustowa to oznacza że musi to być magiczne miejsce.
Powierzchnia dzisiejszego miasta Augustów niemal do końca XIII wieku była zamieszkiwana przez plemienie Jaćwingów. W datowanej na 1283 rok bitwie, Jaćwingowie zostali pokonani przez Zakon Krzyżacki i według zapisów, aż do 1422 roku, na ziemiach tych nie było żadnych ludów.
Jak można domniemywać po samej nazwie miejscowości, Augustów powstał dzięki królowi Zygmuntowi II Augustowi.

Wedle pierwszej, król Zygmunt II August miał zabłądzić w czasie trwającego polowania w Puszczy, a następnie znaleźć schronienie u jednego z mieszkańców ówczesnego terenu Augustowa. Według drugiej legendy, lasy augustowskie miały być miejscem potajemnych spotkań Króla Zygmunta II Augusta i Barbary Radziwiłłówny. W obu wariantach augustowskich legend koniec jest dokładnie ten sam – zauroczony bujną przyrodą i pięknem okolicznego terenu król Zygmunt August postanawia założyć tu miasto. Samo założenie miasta datuje się na 17 maja 1557 roku, kiedy to Augustów otrzymał prawa miejskie magdeburskie. Nazwa miasta oraz inicjały króla wplecione w herb miasta (Sigismundus Augustus S.A.) są wyrazem największego uznania dla ostatniego króla z dynastii Jagiellonów, bez którego dziś nie byłoby Augustowa.
Dzisiaj Augustów jest postrzegany jako miasto atrakcyjne, nowoczesne, pretendujące do tytułu kurortu. Od 1993 roku miasto posiada status uzdrowiska. W roku 1999 r otworzono w Augustowie pierwszy w kraju wyciąg do nart wodnych.
KANAŁ AUGUSTOWSKI
Śluza Kanału Augustowskiego bez wątpienia jest jedną z większych atrakcji regionu. Konstrukcję ponad 100-kilometrowego kanału zaczęto w 1825 roku z polecania Ignacego Prądzyńskiego. Pomysł był prosty - połączyć rzekę Niemen z Wisłą w celu ominięcia pruskich komór celnych. Dzięki temu rozwiązaniu spław dóbr byłby o wiele tańszy, a Królestwo Polskie zyskałoby handlowy dostęp do Morza Bałtyckiego. Interesujące jest, że budowę zlecono wojsku polskiemu.
Wartość historyczno-techniczna obiektu jest niebagatelna, dlatego też kanał wpisany jest na listę Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego. Nawet bez tej rekomendacji uważam, że warto zobaczyć ten cud techniki będąc w Augustowie. Dla zainteresowanych w Augustowie udostępniono do zwiedzanie niewielkie Muzeum Kanału Augustowskiego, gdyby ktoś pragnął zgłębić temat.

Najlepszym środkiem transportu do zwiedzania miasta i okolic jest niepozornie rower, można go wynająć prawie wszędzie i nie drogo.

Jest naprawdę sporo atrakcji które warto zobaczyć, zatem zapraszam...
WARTO ZOBACZYĆ 
PORT ŻEGLUGI AUGUSTOWSKIEJ
Żegluga Augustowska jest jednym z nielicznych przedsiębiorstw żeglugowych w Polsce obsługujących przewozy pasażerskie. Z jej usług korzysta w sezonie turystycznym około 50 tysięcy pasażerów.

MUZEUM ZIEMI AUGUSTOWSKIEJ
muzeum przedstawiające kulturę i historię Augustowa i regionu.

AUGUSTOWSKIE NOCE I BEATA Z ALBATROSA
O tutejszych niezwykłych nocach śpiewała Maria Koterbska. W centrum miasta, przy ulicy Mostowej nadal działa chyba najbardziej znany z polskich lokali, restauracja "Albatros" (zbudowana w 1962 r. wg projektu Henryka Gomółki). Spośród siedmiu goszczących w niej dziewcząt Janusz Laskowski w swoim przeboju upamiętnił właśnie Beatę.

JAGODZIANKA I PRODUKTY REGIONALNE
Skosztujecie koniecznie bułeczek z Pracowni Cukierniczej Augustyniak (szukajcie jej przy Rynku Zygmunta Augusta). Polecam również - kartacze, haluszki i sękacz.

SPACER BULWARAMI
Odnowione, pięknie utrzymane augustowskie bulwary mają aż 4 kilometry i ciągną się wzdłuż rzeki Netty i Jeziora Necko. Zwieńczeniem relaksującego spaceru będzie molo Radiowej Trójki. Wybudowane w 2007 roku, odremontowane w 2016 – jest drugim (po molo sopockim) co do wielkości pomostem w Polsce.

GOŁA ZOŚKA
O tym miejscu wiedzą nieliczni. Pochodzenie nazwy Goła Zośka nie jest jasne. Według jednej z legend nazwa pochodzi od dziewczyny, która utopiła się w jeziorze, chcąc popchnąć swój sobótkowy wianek, który osiadł na mieliźnie. Inna legenda głosi, że w 1812 córka gajowego z Klonownicy zakochała się w rosyjskim oficerze i zdradziła Francuzów, dla których wcześniej pracowała. Francuzi, po ujęciu dziewczyny, powiesili ją na półwyspie, zaś wiatr rozerwał jej ubranie.

STUDZIENICZNA
Rowerem, pieszo lub statkiem żeglugi augustowskiej ze śluzowaniem w Przewięzi. Jakkolwiek się do Studzienicznej dostaniecie – nie będziecie żałować. To miejsce jest szczególnie ważne dla wierzących ale i na niewierzących robi wrażenie. W XVIII wieku osiadł tu pustelnik, Wincenty Murawski. Na małej wysepce wybudował kapliczkę zaś z Rzymu przywiózł obrazy do tutejszego kościoła. Obiektem kultu jest słynący łaskami obraz Matki Boskiej Studzieniczańskiej – Matki Kościoła.

Dla spóźnialskich którzy postanowili odwiedzić Augustów już po sezonie wakacyjnym, nic straconego - Puszcza Augustowska to wymarzony raj dla grzybiarzy. W sosnowo-świerkowych lasach odnaleźć można wiele jadalnych gatunków grzybów.
LIPIEC 2019
CZYLI WYPRAWA NA CYPR

Pomimo samego środka sezonu wakacyjnego, postanowiłem udać się na Cypr, a więc słoneczna wyspę położona na Morzu Śródziemnym.

JEDNA WYSPA ALE DWA KRAJE

Słońce świeci tu przez ok. 330 dni w roku a temperatura morza wynosi ok. 20°C. Nic dziwnego, że mieszkańcy tego niewielkiego państwa są niezwykle życzliwi, otwarci i pogodni. Nie zawsze jednak mieli ku temu powody. Przypomnijmy, że w 1974 roku, w wyniku bratobójczych walk między mieszkańcami narodowości greckiej i tureckiej, kraj został podzielony na dwie części. Taki stan rzeczy trwa do dziś.

Podróż rozpocząłem od wylądowania na lotnisku w mieście Larneca. Po odprawie paszportowej która trwała nie całe 10 minut udałem się na przystanek autobusowy który znajduje się w górnej części lotniska ( departures ). Dlaczego wybrałem autobus a nie taksówkę ? Przede wszystkim kierowałem się ceną. Autobusem do centrum miasta zapłaciłem 1.50 euro, kiedy taksówką musiałbym zapłacić około 15 euro, wolałem zaoszczędzone pieniądze wydać na zwiedzanie. Następny dzień w całości poświęciłem na zwiedzaniu wyspy, zwłaszcza że byłem ograniczony czasowo.
PAFOS
Pafos, założone w IV wieku p.n.e., stanowi kurort, w którym znajduje się wiele zabytków archeologicznych. Dumą miasta są mozaiki zdobiące podłogi kilku odkopanych budowli z II i III wieku n.e. W Domu Dionizosa są to zakrapiane winem uczty, w Domu Orfeusza - śpiewak z lirą w ręku otoczony przez słuchaczy. Z kolei Dom Ajona zawdzięcza swoją nazwę scenie, w której boski sędzia rozstrzyga konkurs piękności morskich nimf. Będąc w Pafos warto także zobaczyć fort wzniesiony przez rodzinę Lusignanów i Grobowce Królewskie, a także Pręgierz św. Pawła.
KURION
Miasto założone przez Mykeńczyków. To tutaj znajduje się wspaniały starożytny teatr z II wieku p. n. e., który dzięki renowacji w 1960 roku może dziś pomieścić do 3500 widzów. W lecie organizowane są tu koncerty i wystawiane przedstawienia.
KLASZTOR
KYKKOS
Klasztor od wieków jest ważnym miejscem dla prawosławia. To właśnie tu przechowywana jest ikona Matki Boskiej namalowana przez samego Łukasza Ewangelistę i pokryta 24-karatowym złotem. Od 1795 roku malowidło pozostaje zasłonięte, bo wedle miejscowych mnichów świętość ikony jest tak wielka, że nie każdy człowiek może to znieść. 
PETRA TOU ROMIOU
Według legendy to właśnie tu z morskich fal wyłoniła się bogini miłości i piękna - Afrodyta. Istnieje wiele przesądów związanych z tym miejscem. Jeden z nich mówi, że jeśli znajdziemy kamień w kształcie serca i podarujemy go ukochanej osobie, ta odwzajemni nasze uczucia. Według innej wersji - spotkamy miłość. Na przybrzeżnych krzewach wiszą woty. Ponoć zawieszenie tu wstążki równa się prośbie o zesłanie miłości. Gałązki co prawda w większości przewiązane są chustkami higienicznymi, co odbiera nieco magii, ale sam fakt także się liczy.
LARNAKA
Zgodnie z chrześcijańskimi podaniami, zbiegł tu od prześladowań Łazarz, który po wskrzeszeniu przez Jezusa trafił na Cypr, gdzie został wyświęcony na biskupa. W 890 roku odnaleziono kamienny sarkofag z wyrytym po grecku imieniem „Łazarz”. Na miejscu grobu wznosi się najsłynniejszy zabytek miasta - kościół Agios Lazaros.
A to nie koniec jeszcze atrakcji. W pobliżu Larnai nad słonym jeziorem usytuowany jest meczet Hala Sułtan, jedno z najświętszych miejsc islamu, w którym znajduje się grób ciotki Mahometa.

Rosja rozszerza e-wizy. Po obwodzie kalingradzkim bezwizowo pojedziemy również do Sankt Petersburga
Od 1 lipca obywatele 53 państw mogą ubiegać się o bezpłatne elektroniczne wizy do obwodu kaliningradzkiego. Teraz Rosja podjęła decyzję o przyznaniu e-wiz dla turystów podróżujących do Sankt Petersburga. Nowy przepis ma obowiązywać od 1 października.
Władimir Putin podpisał dokument rozszerzający możliwość korzystania z wizy elektronicznej w Sankt Petersburgu i jego okolicy. E-wiza będzie bezpłatna i pozwoli turystom na pobyt w Rosji przez osiem dni.
Elektroniczne wizy, umożliwiające turystom bezpłatny wjazd na teren obwodu kaliningradzkiego funkcjonują od 1-go lipca 2019.
Od 1 października będzie można z nich korzystać również podczas podróży do Petersburga. Wniosek powinien być złożony minimum 4 dni przed planowaną podróżą, a przyznana wiza ważna będzie przez 30 dni.
 Do przekroczenia granicy turystom będzie potrzebny numer identyfikacyjny nadany przy wydaniu wizy oraz dokument tożsamości. Aby przekroczyć granicę, trzeba będzie posiadać także ubezpieczenie oraz bilet powrotny lub potwierdzenie jego zakupu.

MONGOLIA 2019
Mongolia... ludzie często myślą, że wiedzą o tym kraju wiele, a potem myślą trochę więcej i zdają sobie sprawę, „może nie wiem zbyt wiele?” Oto kilka faktów na temat Mongolii, które sprawią, że staniemy się ekspertami w dziedzinie quizow.  Zapraszam do Krainy Niebieskiego Nieba…
W Mongolii znajduje się największa pustynia w Azji – Pustynia Gobi.

Ułan Bator jest najzimniejszą stolicą na świecie

Mongolski koń Takhi to ostatni dziki koń na świecie.

Mongolskie śmieciarki grają melodie jak ciężarówki z lodami.

Mongolia to szósty najmniej zaludniony kraj świata!

Mongolia jest krajem bez dostępu do morza, ma jednak swoją marynarkę.

Szacuje się, że na jednego obywatela Mongolii przypada około 35 owiec.

Mongolia ma najstarszy park narodowy na świecie (powstał w 1778 roku).

Religią wiodącą jest Buddyzm tybetański wyznawany przez blisko 90% osób.

Mongolia była krajem komunistycznym od 1924 do 1990 roku
wielki pomnik Dżyngis-Chana
Rzeźba ta zaprojektowana przez D. Erdenebileg’a i architekta J. Enkhjargal’a stoi na brzegach rzeki Tuul. To tutaj według legendy imperator gdy miał 15 lat znalazł złoty bicz, jednak nie ma na to faktycznych dowodów. To właśnie ten bicz zainspirował młodego Temudżyna (jego imię nadane przy urodzeniu) aby rozpocząć podbój znanego ówcześnie świata.
Nie sposób jest również pominąć Plac Suche Batora który jest głównym miejscem spotkań mieszkańców stolicy. Zawsze żywy i pełen ludzi. Najbarwniejszy w weekendy, kiedy młode pary w tradycyjnych strojach udają się po ślubie po błogosławieństwo Dżyngis-chana. Ten, mimo marsowej miny wykutej na jego twarzy, cierpliwie znosi wszystkie sesję fotograficzne że swoimi potomkami.
Mongolia – państwo śródlądowe w środkowowschodniej Azji. Od północy graniczy z Rosją, a od wschodu, zachodu i południa z Chinami. Stolicą i największym miastem jest Ułan Bator, gdzie zamieszkuje ok. 47% populacji całego kraju. Mongolia jest republiką parlamentarną.
Mongolia do dnia dzisiejszego pozostaje krajem tyleż egzotycznym, co mało popularnym wśród osób podróżujących. Jest tak głównie z powodu trudności logistycznych – loty do Mongolii nadal są dość drogie, a alternatywa w postaci przejazdu Koleją Transsyberyjską wymaga poświęcenia kilku dni na sam transport. Nie zmienia to faktu, że Mongolia jest krajem zdecydowanie wartym odwiedzenia, o czym samodzielnie przekonałem się podczas swojej tegorocznej wyprawy. .
Prosząc o nocleg w pierwszej lepszej napotkanej jurcie tzw. ger, zostałem przyjęty jak król. Rano zostałem ugoszczony tradycyjnymi pierogami z baraniną i herbatą z łojem której chyba jednak nie poleciłbym nikomu.
POWIETRZE
Jeśli skażenie powietrza w Chinach czy Indiach można uznać za dramatyczne, to trudno znaleźć przymiotnik na określenie poziomu zanieczyszczeń w Mongolii. Stężenie toksyn, którymi oddychają mieszkańcy Ułan Bator, przewyższa nawet pięciokrotnie to, które trafia do płuc Pekińczyków. Spaliny gryzą w gardło, drapią, męczą, nie pozwalają normalnie oddychać. Osobiscie po całym dniu zwiedzania miasta na pieszo czułem zgrzyty piasku w zębach. 

W Rosji w odróżnieniu do Europy na opakowaniu przyjęto pisać datę produkcji, nie datę ważności.

Kraje nalezace do bylego Zwiazku Radzieckiego ciesza sie coraz bardziej wsrod turystow. Podróż w czasie, powrót do czasów sowieckich, szukanie korzeni, chęć doznań ekstremalnych – to tylko niektóre motywy podróżowania Polaków. Z badan wynika ze do krajów byłego ZSRR podróżują zazwyczaj osoby z wyższym wykształceniem, studenci i białe kołnierzyki.
Moją przygodę, z Federacją Rosyjską rozpocząłem w 2015 roku. Same przygotowania do tej wyjątkowej podróży zajęły mi prawie pół roku i nie były najmilszym doświadczeniem. (...) Pierwszym krokiem byla wizyta w konsulacie Federacji Rosyjskiej w Nowym Jorku. Młode urzędniczki, jak za czasów sowieckich siedzące za okienkiem, popijające co chwilę herbatę z filiżanek pamiętających chyba ich wczesne lata dzieciństwa czekały tylko aby oznajmić z uśmiechem na twarzy - " visa declined ". Niestety, padło i na mnie, rzekomym powodem był "brak wystarczających dokumentów ", po ustaleniu kolejnej wizyty, udałem się ponownie z wszystkimi brakującymi dokumentami, tym razem pani siedząca za okienkiem po krótkiej rozmowie łamanym angielskim zapytała " why do you show it to me all? " - wow, pomyślałem, czy ona wogole rozumie co ja do niej mówię. Łatwo się niestety domyśleć że i tym razem " visa declined ". Skoro bilet już kupiony; jeden z wymogów otrzymania wizy. szkoda by było żeby przepadł, a o zwrocie pieniędzy mogę zapomnieć. Cóż, "If they throw you out the door, come back through the window". Do trzech razy pomyślałem. Kolejna wizyta w konsulacie trwała z zegarkiem w ręku niecałe 3 minuty, po złożeniu tych samych dokumentów co wcześniej, i bez żadnej zbędnej rozmowy z konsulem usłyszałem, "how would you like to pick up your visa ?" hehe, hurraaa !!!! Pomimo tych wszystkich problemów związanych z przyznaniem wizy myślę że warto było, niestety Federacja Rosyjska przyznaję wizę tylko na 3 lata.

KOLEJNE WYPRAWY W 2019 ROKU
WRZESIEŃ
- SALWADOR ORAZ KOSTARYKA -
PAŹDZIERNIK
- BELGIA ORAZ LUKSEMBURG -
LISTOPAD
- HAWAJE -
Masz dowód osobisty?
Wjedziesz do ponad 40 państw świata.
 !!! Bez paszportu !!!
W dobie powszechnego dostępu do Internetu organizacja wakacji to nic trudnego. Wystarczy kilka kliknięć myszką i możemy kupić wymarzone wczasy pod palmami czy pojechać na wycieczkę w góry – nie musimy nawet mieć paszportu! Jednak zanim ruszymy w podróż, powinniśmy przede wszystkim dokładnie sprawdzić nasze dokumenty. Podpowiadam, gdzie możemy pojechać jedynie z dowodem osobistym, niestety nie dotyczy to osób które mieszkają np. tak jak ja w USA, gdzie wymagane jest pokazanie paszportu za każdym razem gdy przekraczamy granicę państwa.
Z dowodem osobistym można podróżować a wiec bez paszportu przede wszystkim do krajów strefy Schengen - czyli Austrii, Belgii, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji (obejmuje także podróże do francuskich departamentów zamorskich, tj. Gwadelupy, Martyniki, Gujany Francuskiej, Reunion i Majotty oraz podróże na obszar francuskich zamorskich wspólnot terytorialnych, tj. Nowa Kaledonia, Polinezja Francuska, Saint-Pierre i Miquelon, Wallis i Futuna), Grecji, Hiszpanii (obejmuje także podróże na Wyspy Kanaryjskie), Holandii, Islandii, Liechtensteinu, Litwy, Luksemburgu, Łotwy, Malty, Niemiec, Norwegii, Szwajcarii, Szwecji, Portugalii (obejmuje także podróże na Maderę i Azory), Słowacji, Słowenii, Węgier i Włoch. Ponadto Polacy bez paszportu wjadą także do Albanii, Andory, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Chorwacji, Czarnogóry, Gruzji, Irlandii, Macedonii, Mołdawii, Monako, Rumunii, San Marino, Serbii, Watykanu i Wielkiej Brytanii.
DLA TAKICH CHWIL WARTO ŻYĆ

Za nami już półmetek roku, wobec tego, najwyższy czas aby pochylić się nad wspomnieniami z wypraw. Na początek oczywiście dane statystyczne: przez okres sześciu miesięcy przemiezylem 31 tys mil, to około 49 tys kilometrów, natomiast w powietrzu spędziłem 60 godzin i 15 minut.
Swój sezon turystyczny w 2019 roku rozpocząłem w styczniu, od wyprawy do Gwatemali, cóż, miejsce może nie najbardziej bezpieczne, ale jak kazde miejsce na ziemi szczyci się również kilkoma interesującymi miejscami.  wielu naukowców, zajmujących się tematyką najstarszych cywilizacji uznaje teorię, że miasto Tikal położone na terenie tego kraju w departamencie Peten, a zalozone w III wieku n.e. pełniło funkcje stolicy państwa Majow. Drugim również waznym punktem na mapie jest Magiczna Antigua. Antigua to czarujące, niewielkie miasto, położone na wysokości ok. 1500 m n.p.m. u stóp trzech ogromnych wulkanów: Agua, Acatenango i aktywnego wulkanu Fuego. W przeszłości była stolicą kraju. Z powodu wysokiego ryzyka wystąpienia kolejnych katastrof naturalnych stolicę przeniesiono do pobliskiego miasta Guatemala City.

W marcu udałem się do Portugalii. Zanim jednak wylądowałem w Lizbonie, zatrzymałem się na kilka dni w przynależącej do tego kraju wyspie Maderze. Wyspa nazywana czesto krainą wiecznej wiosny, ponieważ ze względu na swój łagodny klimat przez cały rok jest atrakcyjna dla turystów. Madera słynie m.in. z najwyższego klifu Europy liczącego 580 m wysokości, naturalnych basenów powstałych z lawy wypełnionych morską wodą, kolejki liniowej z której można podziwiać miasto Funchal, a także z charakterystycznych domków zwanych palheiros, wielkim grzechem było by nie wspomnieć o najsłynniejszym piłkarzu pochodzącym z tej wyspy – Cristino Ronaldo. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich atrakcji tej przepięknej wyspy, trzeba ja po prostu odwiedzić samemu i gorąco do tego zachęcam.
Lizbona, malowniczo położona na siedmiu wzgórzach stolica Portugalii, to bez wątpienia miejsce wyjątkowe. Nie sposób zobaczyć wszystkich jego atrakcji w ciągu jednego krótkiego wyjazdu. Stolica Portugalii słynie z zabytkowych, żółtych tramwajów. Przejażdżka jednym z nich, powinna stanowić obowiązkowy punkt zwiedzania. Wizytówką Lizbony są nie tylko tramwaje, ale również windy. Zbudowano je niegdyś po to, by ułatwić przemieszczanie się po położonej na wzgórzach Lizbonie. Do dzisiaj w mieście funkcjonują cztery windy (Elevadores), działające od ponad stu lat, warto również zobaczyc m.in. wieze Belem - niegdyś pełniącej role strażnika portu w Lizbonie i symbol potęgi miasta, obecnie niezwykły punkt widokowy i wizytówka całej Portugalii, klasztor Hieronimitów - niezwykłe arcydzieło sztuki manuelińskiej wzniesiono w miejscu kaplicy Ermida do Restelo, w której ostatnią noc przed wyprawą do Indii modlił się Vasco da Gama. Lizbona to również miejsce urodzin sw. Antoniego z Padwy.

W maju natomiast miala miejsce przepiekna wyprawa do Mongolii.


EKWADOR
-  AMERYKA WOKÓŁ RÓWNIKA -
Ekwador to państwo, które można łatwo przeoczyć, gdy wodzi się palcem po mapie Ameryki Południowej. Tymczasem kraj ten, otoczony wodami Oceanu Spokojnego i sąsiadujący z Peru i Kolumbią, jest tym, do którego należą jedne z najbardziej znanych wysp na świecie – Galapagos

Ekwador, mimo że powierzchnią jest zbliżony do Polski, jest jednym z najmniejszych państw Ameryki Południowej. Wjazd do niego dla Polaków nie jest trudny – jeśli pobyt nie przekroczy 90 dni nie musimy starać się o wizę. W Republice Ekwadoru zapłacimy dolarami amerykańskimi i szybko zauważymy, że pomimo wysokich cen dla turystów, większość mieszkańców żyje poniżej poziomu nędzy. Nie wpływa to jednak negatywnie na ich usposobienie – klimat równikowy sprzyja pogodnemu podejściu do życia. Z niższymi temperaturami możemy spotkać się jedynie w Andach, w których warunki do życia pozostawiają już sporo do życzenia.
Jednym z obowiązkowych miejsc na sesję fotograficzną w Republice Ekwadoru jest tzw. środek świata, czyli Mitad del Mundo. Można tam stanąć na obu półkulach jednocześnie, co wielu turystów bardzo ekscytuje i właściwie trudno się temu dziwić. Jeśli chodzi o inne propozycje turystyczne, na pewno trzeba wymienić dwa miasta: Quito i Cuenca. Pierwsze to stolica Ekwadoru, położona bardzo wysoko, bo aż na 2700-2850 m n.p.m. Tamtejsza starówka została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, tak samo jak ta w miejscowości Cuenca, która często nazywana jest stolicą kulturalną Ekwadoru. Warto zajrzeć również do Baños – tam czekają na turystów wodospady, piękne widoki i słynna huśtawka na końcu świata. Mówiąc o tym, co warto zobaczyć w Ekwadorze, trzeba też koniecznie wspomnieć o Wyspach Galapagos. Co prawda, leżą one dość daleko od wybrzeża, jednakże warto rozważyć ich odwiedzenie. Archipelag to aż ponad 100 wysp, które powstały poprzez wybuch podwodnego wulkanu.
VANUATU
- IN THE MIDDLE OF NOWHERE -
Vanuatu nie należy do krajów popularnych turystycznie, a już szczególnie dla odwiedzających z Europy, czy Stanów Zjednoczonych. Odległość przyprawia o zawrót głowy, a cena biletów odstrasza. Sprawdziłem z ciekawości połączenia Warszawa – Port Vila, stolicą Vanuatu. Średni lot trwa 36 godzin z trzema przesiadkami, przykładowo byłyby to Helsinki, Singapur, Nadi (Fidżi). Nie lepiej wygląda też podróż z Nowego Jorku z przesiadką w Los Angeles i Nadi, w tym przypadku lot trwa troszkę krócej bo 28 godzin. Tak czy inaczej wbrew wszystkiemu jednak zdecydowałem się. Całości wyjazdu najlepiej jest nie podliczać, mniej wiesz, tym mniej się stresujesz, a ku zaskoczeniu wszystkich ciekawskich moją standardową odpowiedź na pytanie – „a ile kosztował wyjazd do…” to „nie wiem”. Ląduje na Vanuatu pełen nadziei, zapału i ciekawości zadając sobie jednocześnie pytanie - i co ja robię tu ?
Pierwszy rzut oka na Efate, główną wyspę na którą trafiają wszystkie loty międzynarodowe, miałem z okna samolotu. Zielono, po horyzont, brak dróg oprócz tej okrążającej wyspę, lasy palmowe i sporo bydła. Mój pobyt na wyspie scalił się z cyklonem który przeszedł nad Port Villa dosłownie dwa dni wcześniej powodując wielkie straty.
Jednym z wielu czynników dlaczego wybrałem akurat ten zakątek ziemi było skosztowanie prawdziwej Kavy o której ostatnio zrobiło się głośno w różnych programach podróżniczych.

CZY KAVA TO KAWA ?
Zdecydowanie nie i nigdy ze sobą nie miały nic wspólnego. Kava kava to po polsku pieprz metystynowy który rośnie na wyspach Pacyfiku, zwłaszcza w Mikronezji, Fiji, Vanuatu i na Hawajach, gdzie jest jedną z najważniejszych roślin uprawnych. Z jej korzenia sporządza się napój, który jest nieodłącznym elementem kultury mieszkańców Wysp Pacyfiku od niepamiętnych czasów. Napój ten jest dla nich tym, czym dla Japończyków jest herbata. Spożywają go codziennie podczas spotkań w swoich domach oraz w kava barach (zwanych nakamalami), a także serwują podczas ważnych ceremonii. Kava kava obecną jest na wszystkich wydarzeniach religijnych, kulturalnych i politycznych odbywających się na Wyspach Pacyfiku. Ceniona jest za swoje działanie odprężające i delikatnie euforyzujące. Nie bez powodu nazywana jest korzeniem szczęścia. Lubią ją introwertycy i osoby, które czują się niepewnie podczas spotkań towarzyskich, ponieważ kava kava znosi stany lękowe i ułatwia wchodzenie w interakcje z ludźmi. A kiedy jej działanie opada, sen przychodzi szybciej i jest głębszy. Ludność Wysp Pacyfiku stosuje kavę nie tylko dla przyjemności, ale też w celach leczniczych. Kava to dla nich tradycyjny środek medyczny, który uspokaja, łagodzi napięcie, znosi bóle mięśni i menstruacyjne, działa nasennie, pomaga w infekcjach, chorobach układu moczowego i skóry, a więc czy jest to lekarstwo, a może narkotyk ? Kava została uznana oficjalnie za lęk ziołowy zaledwie przez kilka państw, a jak smakuje ? Odpowiedź pewnie zabrzmi dziwnie: jak woda z błotem. Chyba - bo wody z błotem przecież nie piłem, ale to skojarzenie nasuwa się po pierwszym łyku tej zawiesistej brunatnej cieczy. Zapach raczej nie należy do najprzyjemniejszych, i porównał bym go do brudnej ścierki do podłogi. W Polsce przez lata Kava znajdowała się na liście zakazanych środków psychoaktywnych. Zmieniono to dopiero pod koniec 2017 roku.

JAK JEST NA AMERYKANSKIEJ WYSPIE GUAM ?

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej tzw. USA, to nie tylko 50 stanów które znamy, ale również jurysdykcje potocznie zwane „Commonwealth” które wchodzą w skład tego Państwa.

Guam to amerykańskie terytorium leżące w Mikronezji na Oceanie Spokojnym, czyli dość daleko od Europy. Wyspa ta jest amerykańskim niezatapialnym lotniskowcem, gdzie stacjonują bombowce strategiczne i okręty marynarki wojennej USA. Na szczęście nie cała wyspa jest terenem bazy wojskowej i można się wybrac tam na wakacje.
Pomysł na wyjazd na Guam zrodził się po tym, jak o wyspie zrobiło się głośno z powodu północnokoreańskich gróźb zbombardowania tej wyspy. Bilety nagle zrobiły się tańsze, średnio na bilecie można było zaoszczędzić około 15%, bo wiele osób bało się wojny nuklearnej między USA a Koreą Północną, pomimo i tak wygórowanej ceny zakupiłem bilet z myślą – mi bomby atomowe nie są straszne.
HISTORIA
Wyspa Guam zamieszkiwana jest już od ponad 4000 lat przez lud Chamorro. Obecnie stanowią oni około 36% ludności Guamu. Rozpoznać ich można po ciemniejszym kolorze skóry. Wielu nosi także tatuaże. Ku mojejmu zdziwieniu niektórzy wydawali się nie potrafić mówić po angielsku. W 1521 roku na Guam przybyli pierwsi Europejczycy. Był to Magellan razem że swoimi okrętami biorącymi udział w podróży dookoła świata. W 1565 roku Guam został włączony do Hiszpanii jako kolonia zamorska. Wyspa stanowiła ważny punkt dla statków podróżujących przez Pacyfik. W 1898 roku Guam został przekazany Stanom Zjednoczonym po wygranej wojnie z Hiszpanią. Guam nie jest uznawany za odrębny stan USA, mimo to stanowi część terytorium USA.
TRANSPORT
Po przylocie na lotnisko Tamuning polecam wynajęcie samochodu, auta dostępne są już od $50 za dobę. Jak to w USA, bez auta jest ciężko. Drogi na Guam są bardzo dobrze oznakowane, szerokie i łatwo się po nich jeździ. Nie ma też problemów z parkowaniem, jedyną rzeczą która może odstraszyć jest tylko cena paliwa. Dla przykładu na stacji benzynowej w pobliżu lotniska Kennediego w NY, za galon benzyny "regular" zapłaciłem $ 2,69, natomiast w mieście Hagatna które jest stolicą juryzdykcji Guam galon kosztował $ 3,99.
CO ROBIĆ W GUAM?
Na wyspie znajdziemy kilka pięknych plaż. Spośród najbardziej popularnych można wymienić: Dungca’s Beach, Gun Beach, Tumon Beach. Jak można się domyślić, woda jest krystalicznie czysta i ciepła przez caly rok.
Guam należy do Stanów Zjednoczonych od 1898 roku. W trakcie II Wojny Światowej Guam stał się jednym z pierwszych celów ataku Japończyków w ofensywie na Pacyfiku. Pierwsze oddziały japońskie wylądowały tutaj tuż po ataku na Pearl Harbour. Wyspa znalazła się pod brutalną okupacją Japonii na trzy lata. W lipcu 1941 roku amerykańskie oddziały odbiły wyspę z rąk Japończyków po krawych walkach. Można znaleźć w różnych miejscach na wyspie stare bunkry, umocnienia wybrzeża oraz nawet działa artyleryjskie. Poszukiwanie tych miejsc jest niezwykle ciekawym przeżyciem.
Środkowa część wyspy zajęta jest przez dżungle oraz góry, które dają możliwość ucieczki od cywilizacji i podziwianie tropikalnej przyrody.
Najpopularniejsze na wyspie są jednak sporty wodne, snorkeling oraz... zakupy bezcłowe, pamiętajmy jednak o limitach które możemy przywieść do UE, limity te nie obowiazuja mieszkancow USA, pod warunkiem ze wybralismy lot przez Hawaje. 

TIMOR WSCHODNI
- KRAJ O KTÓRYM ZAPOMNIAŁ ŚWIAT -
Timor – wyspa gdzieś na końcu świata, wciśnięta między morza Savu, Timor i Banda. Wyspa pod każdym względem daleka. Dotrzeć tu nie jest łatwo, gdyż podroż, jakiej by opcji nie wybrać, jest długa i nie tania, a i kraj zwłaszcza we wschodniej części, daleki jest od typowych atrakcji turystycznych w pełni tego słowa rozumieniu. Tym nie mniej na pewno warto podjąć trud podroży w te strony. Przełamać obawy i lęki przed tak dalekim i nieznanym światem, pojechać, by zobaczyć ten pierwszy kraj powstały w XXI wieku. Timor Leste.
Pięciuset letnia historię Timoru najkrócej streścił bym do - najmłodszego kraju świata, przez lata podzielonego na małe królestwa / księstwa, skolonizowanego przez Portugalczyków w XVI wieku, zniszczonego w wojnie z Indonezją i nieudolnie "naprawianego" przez ONZ.
Kolejną swoją wyprawę podejmuje jak zawsze samotnie. Ten niewielki kraj leży daleko od turystycznych szlaków, dosłownie, gdyż aby tu dolecieć trzeba prawie 30 godzin lotów. Znajduje się na połowie wyspy Timor, leżącej w Archipelagu Malajskim w pobliżu Indonezji i Australii, czyli… gdzieś tam na końcu świata. Klimat gorący i wilgotny, zwłaszcza, że zwiedzam ten kraj w połowie pory deszczowej. Moja trzydniowa Timorska przygoda rozpoczęła się przylotem do stolicy Dili. Niewielkie lotnisko zawiera motywy chaty wiejskiej że stromym spadzistym dachem. Wizę otrzymałem bez problemu i po 30 minutach jechałem z moją walizką do centrum Dili, do zarezerwowanego hostelu DaTerra położonego w centrum miasta.
Spacerując po mieście trafilem na duży miejscowy bazar Hali Laram. Spotkałem chyba wszystkie warzywa i owoce, które to państwo produkuje. Artykułów importowanych raczej nie było.
Jest wczesne popołudnie, pogoda niezła, więc poszedłem zobaczyć jaka też ta stolica jest. Cztery godziny spaceru wystarczyło, aby zwiedzić centrum miasta. Prawdę mówiąc miasto jest niezbyt atrakcyjne turystycznie. Najciekawsza wydała mi się 27 metrowa rzeźba Chrystusa Króla, którą ustawiono na niewielkim wzgórzu na wschodnim krańcu miasta.
z Bogiem ku wolnosci
Na wyspie zauważalny jest silny katolicyzm Timorczyków i trudno nie dostrzec w nim pewnych podobieństw do Polski. Za katolików uważa się ponad 98 procent społeczeństwa. Lata okupacji przez Indonezję – największy muzułmański kraj świata – doprowadziły do sytuacji, w której granica pomiędzy sacrum a profanum, wiarą a kulturą, jest chwilami trudna do uchwycenia. Podobnie jak w naszym ojczystym kraju, identyfikacja z kościołem była sposobem przeciwstawiania się dominacji potężnego sąsiada.

Polski papież Jan Pawel II odwiedził Timor Wschodni z pielgrzymką w 1989 roku, o czym każdy Timorczyk wie doskonale. Wątek tej pielgrzymki pojawiał się w każdej rozmowie, w której padło pytanie, skąd pochodzę...
SAMOZWAŃCZA REPUBLIKA
TRANSNISTRIA
Tyraspol zwany "miastem widmem" to stolica jednego z najbardziej tajemniczych "państw" w Europie. Samo określenie "państwo" jest pewnym nadużyciem, ponieważ żaden kraj na świecie nie uznaje go jako pełnoprawnego bytu - z wyjątkiem równie zbuntowanych i separatystycznych Osetii Południowej oraz Abchazji. O czym więc mowa? O Naddniestrzu, a dokładnie o Naddniestrzańskiej Republice Mołdawskiej. Żeby wytłumaczyć czym dokładnie jest Naddniestrze należy wrócić do wczesnych lat 90'. Wtedy to mieszkańcy południa Mołdawii uznali, że po rozpadzie Związku Radzieckiego bliżej im do Rosji niż do Mołdawii ze stolicą w Kiszyniowie.

Mało kto w Polsce pamięta ten czas. Większość z nas zajęta była wtedy odkrywaniem uroków demokracji i wolnego rynku na rodzimym podwórku. Tymczasem w niedalekiej Mołdawii toczyła się niemal dwuletnia wojna domowa, w której życie straciło 899 mieszkańców Naddniestrza, które chciało być niepodległe wbrew wszystkim. Granicę zbuntowanej republiki wyznacza linia Dniestru - największej rzeki w tej części Mołdawii.
Zamieszkała metropolia jak skansen spod znaku sierpa i młota pod kuratelą Rosji, w której ludzie poruszają się niczym statyści w Truman Show, a zobaczenie samochodu z zagraniczną rejestracją jest wydarzeniem tygodnia. Spacerując po ulicach Tyraspolu nie spotkałem ani jednego turysty czy kogokolwiek obcego, kto wyglądałby na kogoś kto znalazłby się tu przypadkiem. Ludzie widząc mnie z aparatem na szyi przyglądali się z wyraźnym zaciekawieniem.
Copyright ©2019 JUST GO TRAVEL, Wszystkie prawa zastrzeżone
domena jest wlasnoscia serwisu - just go travel
Kopiowanie i rozpowszechnianie zdjęć bez zgody autora zabronione
This website may use Cookies
This website may use Cookies in order to work better. At anytime you can disable or manage it in your browser's settings. Using our website, means you agree with Cookies usage.

OK, I understand or More Info
Cookies Information
This website may use Cookies in order to work better. At anytime you can disable or manage it in your browser's settings. Using our website, means you agree with Cookies usage.
OK, I understand